Było blisko: Wisłok Wiśniowa – Orzeł Przeworsk 4:3

Mecz w Wiśniowej mógł się podobać kibicom zgromadzonym na stadionie, dla nas to cierpkie pocieszenie, że zagraliśmy ładnie dla oka. Strata 4 bramek i w konsekwencji zerowy stan punktowy po tym meczu nie jest dla nas radosnym stanem rzeczy.

– Strzelając trzy bramki na wyjeździe, tym bardziej na tak trudnym terenie, i nie wygrać, to boli. Bardzo boli – powiedział Grzegorz Sitek, trener Orła.

Mogliśmy ten mecz zrobić sobie na własną korzyść już to przerwy, jednak brakło skuteczności w wykończeniu akcji. Podobnie jak z Koroną o wyniku decyduje ostatnia faza meczu, gdzie tracimy najwięcej bramek. Gramy ładnie, ale za to punktów jeszcze nie dają.

– Wygrała drużyna bardziej doświadczona. Nam tego ogrania na tym poziomie jeszcze brakuje – usłyszeliśmy od Grzegorza Sitka.

Wisłok Wiśniowa – Orzeł Przeworsk 4:3 (1:1)
Bramki: 0:1 Gwóźdź 3, 1:1 Koczela 11-głową, 1:2 Boratyn 63, 2:2 Szymański, 3:2 Zlotek 79, 4:2 Orzech 82, 4:3 Czyrny 89.
Wisłok: Dziok – Koczela (74 Stanek), Kuta (74 Złamaniec), Zięba, Orzech (90 Peret) – Nowak ż (68 Kasperkowicz), Kovtok, Krok, Szymański – Wiktor (84 Oliwa), Maik (60 Złotek). Trener Krzysztof Korab.
Orzeł: Mikus (57 Kurosz) – Kowal, Salwach, Lech ż, Broda – Najsarek (82 Piątek), Gwóźdź, Obłoza, Flis (80 Andreasik) – Boratyn (72 Bednarz), Czyrny. Trener Grzegorz

źródło: nowiny24.pl / Wisłok WiśniowaFoto:Jan Gaweł

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.